coś się zesrało i śmierdzi? to spuść

Mężczyźni wiedzą, czego chcą i nie przeszkadza im samotność.
Rust Cohle, True Detectives

Ten, kto oglądał True Detective, wie o czym mówię – o scenie, kiedy Maggie przychodzi do domu Rusta i pyta go, dlaczego mieszka jak dzikus, pośród kartonów, zdjęć i papierzysk, bez mebli i wszystkich tych mieszczańskich artefaktów, o których pisał Piotr w  Nie chcę mieć większego.

Wtedy Rust mówi to zdanie. Męźczyźni wiedzą, czego chcą i nie przeszkadza im samotność.

Hmm… Może to nieumiejętność świadomego akceptowania ryzyka powoduje, że kobietom trudniej jest być „samotnymi”? Może trudniej im zrozumieć, że to, co da im szczęście, to raczej nie facet, nowe czerwone szpilki czy wakacje na Zanzibarze, cytując Piotra?
A, jebnę se firanki w kwiatki do kuchni / nową kuchnię / zajebistą kieckę / lepszy telefon, może będzie mi lepiej? A może zrobię sobie dziecko? Kota kupię? Zestaw do fondue? Dywanik łazienkowy?!

Gówno.
Powiem wam coś.

Nienawidzę firanek.

Śmieszą i nudzą mnie już te rozgraniczenia płciowe, że kobiety to, mężczyźni siamto,  bla, bla, bla… Mars, Wenus, chuje-muje dzikie węże/męże i pms. Jedyne, co jest pewne, to fakt, że laski mają cipki, a faceci penisy.

I w pewnych kwestiach, nie różnią się aż tak bardzo, niestety.
Tak jak istnieją kobiety, które zajebiście prowadzą samochód i mężczyźni, którzy są za kierownicą mistrzami, ale patelni, tak też istnieją mężczyźni, którzy nie wiedzą, czego chcą oraz kobiety, które wiedzą to doskonale.
I w tym serialu było to ukazane bardzo dobitnie. Bo drugi detektyw – Marty, jest facetem bez tej „męskiej” właściwości, gubiącym się w meandrach swojej słabej psychiki i silnego pożądania. A to nie on jest byłym ćpunem, a Rust.
Ale Rust ma nie tylko penisa, ale ma też jaja. Mentalne. Takie jak Maggie, kiedy wymusza na nim seks, bo wie, że tego chce i go potrzebuje, aby zamknąć pewien rozdział w swoim życiu.

Nie musisz być facetem, by wiedzieć, że nie trzeba trzymać w domu całej świni, dla 20 cm kiełbasy.

Że jak coś się popsuło albo zesrało i śmierdzi, to trzeba to spuścić i użyć odświeżacza powietrza o zapachu lasu. Najlepiej tropikalnego, żeby jakaś odmiana była. Albo otworzyć okno i drzwi i zrobić przeciąg, pozbywając się resztek złudzeń, smrodu niedopałków nadziei oraz naiwnych oczekiwań, które sobie uroiłeś w swym głupim łbie.

Tak sobie myślę, że to nie mężczyznę, a człowieka, poznaje się po tym,  jak kończy.
Życie to nie seks, przeciąganie pewnych aktów może być bardziej żałosne, niż przyjemne i dające rozkosz. Chemiczna potencja po zeżarciu hiszpańskiej muchy, albo innego syfu, który może spowodować danse macabre w łóżku.

Bo niestety nie wszystko w życiu da się naprawić. Czasami coś jest po prostu źle zepsute.

Parę miesięcy temu przeczytałam gdzieś w necie fajne zdanie na ten temat – jak ci umrze pies / kot, to też go reanimujesz tydzień, miesiąc, rok, zanim go pochowasz?
No właśnie. To nieracjonalne.

Ale ja się nie znam, ja tylko rozważam opcje. I wiem, że aby zacząć coś nowego, trzeba pozamykać wszystko, co powinno być zamknięte. Napisać epilog w swojej książce, nawet jeśli była to nowela. Nie mówię o paleniu mostów, to zostawiam saperom, ich to kręci.
Mówię o umiejętności nawiązywania relacji z innymi oraz z samym sobą, która objawia się postępowaniem w zgodzie ze swymi przekonaniami, nie raniąc przy tym tych innych.

Fajna umiejętność.
Takie mentalne cohones.

zdjęcie Matthew jest stąd

Poleć wpis innym, jeśli ci się spodobał.

jedz te pierogi, bo cię pająk za obrazek wciągnie

Masz już dość świąt?

Ja nie, jest cudownie.
Chyba prawie tak cudownie, jak w dzieciństwie, gdy jak co roku pod choinkę dostawałam książki i mogłam je czytać przy swojej małej choince, aż do północy. Z tą różnicą, że teraz mogę je czytać całą noc.
Parę dni wolnego to wystarczająco dużo czasu, aby rodzina spytała już, dlaczego nie masz żony/męża/dzieci/domu na kredyt/stabilnej pracy, a tak w ogóle, to dlaczego nie chodzisz do kościoła?

Odbył się już pochód sztucznych życzeń, uśmiechów i uścisków – tym dłuższy, im liczniejsza rodzina zebrana przy świątecznym stole?

Czytaj dalej jedz te pierogi, bo cię pająk za obrazek wciągnie