Koincydencje to widzialne ślady niedających się znaleźć zasad. Są stale obecne w moim życiu – odkąd sięgam pamięcią. Dlatego moje Studio Fotograficzne nie mogło nazywać się inaczej – w końcu to otwartość i wyczulenie na synchroniczność zaprowadziły mnie do miejsca, w którym się znajduję.

Pewnego dnia, będąc w ciąży z moją córeczką Ronją, spacerowałyśmy (jak zawsze) po lesie i znalazłam kawałek kory w kształcie serca. A może to Ronja je znalazła? Zabrałam je ze sobą i postawiłam na półce, gdzie czekało ponad 3 lata. Tak powstało moje logo. Bystre oko dostrzeże w nim nie tylko przesłonę aparatu, ale i inicjały. Gdyby nie moja córeczka, nie byłoby tego spaceru, tego znaleziska oraz tej historii.

Jestem socjolożką i zbieraczką spotkań i historii. Fotografuję i piszę, bo lubię zamieniać emocje w słowa i obrazy.
W obrazach cenię sobie malarskość i opowieść.
Opowiedzieć zdjęciem to, czego nie da się wyrazić słowami – to ideał.
Opowiedzieć zdjęciem historię, którą każdy człowiek odczyta inaczej – poprzez swoją własną wrażliwość, to jest mój cel, do którego chcę dążyć.

Więc…
Nie interesują mnie zdjęcia ładne.
Interesują mnie zdjęcia autentyczne.
Autentyczne nie oznacza, że nie kreuję świata – wręcz przeciwnie – kreację cenię sobie na równi z czystym reportażem socjologicznym.

Autentyczne, znaczy ukazujące to, co powstaje w chwili spotkania z drugim człowiekiem – nieuchwytną jakość obecną podczas świadomego kontaktu. Fotografowanie jest dla mnie narzędziem do spotkania z Człowiekiem, nie zaś celem samym w sobie.
Retusz polegający na przesadnym wygładzeniu cery czy usunięciu unikalnych cech jednostkowych, uważam za szkodliwy, patriarchalny wymysł. Piękno to dla mnie nie doskonałość, a naturalność i spontaniczność, zgoda na bycie sobą i świadomość swego wewnętrznego światła. Piękno, to prawda która zawsze zawiera w sobie element chaosu. Uważam, że tylko ten, kto nie lęka się niedoskonałości, jest prawdziwie wolny.

„Kobiety mogą wybrać inaczej. Mogą starać się być mądre, a nie tylko miłe; kompetentne, a nie tylko pomocne; silne, a nie tyko pełne wdzięku; realizować swoje ambicje, a nie tylko realizować się w relacji do mężczyzn i dzieci. Mogą starzeć się w naturalny sposób bez zażenowania, aktywnie protestując i sprzeciwiając się konwencjom, których źródłem są podwójne standardy tego społeczeństwa na temat starzenia się. Zamiast być dziewczętami tak długo, jak to tylko możliwe, które potem upokarza wchodzenie w wiek średni, mogą stać się kobietami o wiele wcześniej – pozostając aktywnymi dorosłymi, ciesząc się długim życiem erotycznym, do którego kobiety są zdolne. Kobiety powinny pozwolić, aby ich twarze pokazywały sobą życie, które przeżyły. Powinny mówić prawdę.
”Susan Sontag – The Double Standard of Aging (1972)

Jeśli masz pomysł na jakiś projekt fotograficzny i podoba Ci się estetyka moich fotografii – skontaktuj się ze mną, porozmawiamy i wspólnie ustalimy, co mogę dla Ciebie zrobić.

(english below)

Coincidences are visible traces of unattainable rules. They are constantly present in my life – since I can remember. That is why my Studio could not be called in another way – after all, it was openness and sensitivity to synchronicity that led me to the place where I am now.

One day, being pregnant with my daughter Ronja, we were walking (as always) in the forest and found a piece of heart-shaped bark. Or maybe Ronja found it? I took it with me and put it on the shelf, where it waited for over 3 years. This is how my logo was created. A sharp eye will see in it not only the camera shutter, but also the initials. If it wasn’t my daughter, this walk and this find – this story would not have happened.

I am a sociologist and collector of meetings and stories. I photograph and write because I like to convert emotions into words and pictures.
I appreciate paintings and stories in photography
Telling by the picture of what cannot be expressed in words is an ideal.
Telling by the photo of the story that everyone reads differently – through his own sensitivity, this is my goal that I want to pursue.

So…
I am not interested in pretty photos.
I am interested in authentic photos.
Authentic does not mean that I do not create the world – on the contrary – I value cration on a par with pure sociological reportage.
Authentic, meaning showing what appears when we met another person – the elusive „something” during conscious contact. Photography is for me a tool for meeting people, not an end in itself.
Retouching involving excessive smoothing of the skin and removal of all individual features, called wrinkles, I consider a harmful, patriarchal invention. Beauty for me is not perfection, but naturalness and spontaneity, consent to being yourself and awareness of your inner light. Beauty is a truth that always contains an element of chaos. I believe that only one who is not afraid of imperfection is truly free.

„Women have another option. They can aspire to be wise, not merely nice; to be competent, not merely helpful; to be strong, not merely graceful; to be ambitious for themselves, not merely for themselves in relation to men and
children. They can let themselves age naturally and without embarrassment, actively protesting and disobeying the conventions that stem from this society’s double standard about aging. Instead of being girls, girls as long as possible, who then age humiliatingly into middle-aged women and then obscenely into old women, they can become women much earlier—and remain active adults, enjoying the long, erotic career of which women are capable, far longer. Women should allow their faces to show the lives they have lived. Women should tell the truth”.
”Susan Sontag – The Double Standard of Aging (1972)

If you have an idea for a photo project and you like the aesthetics of my photographs – contact me, we will talk together and determine what I can do for you.