o północy w Paryżu żerują tylko nocne zwierzęta

tchórzostwem jest nie kochać, bądź kochać źle, powiedział Ernest H. do Gila. tak było – kochałeś mnie źle, albo nie kochałeś wcale. jak Picasso widziałeś we mnie kurwę o wulkanicznej huci, jednego dnia chciałeś ze mną żyć, drugiego ze swego życia wypierdolić. dokładnie tak samo, jak ognisty Hiszpan, przekonany o swej wielkości i patrzący na…

ołów, nie gołębi puch

obserwuję gołębia siedzącego w deszczu na gałęzi świerku. ten świerk umarł stojąc. gołąb siedzi niczym nieruchomy poruszyciel i moknie. drzewo wygląda, jakby ktoś zaaplikował mu chemioterapię – jego gałęzie są łyse i smutne, nie dają rady ochronić ptaka przed deszczem. dlaczego głupek na nim siedzi, pomimo, że pięć metrów dalej rośnie wspaniała, rozłożysta choinka? dlaczego…

i już

och, jak jest dobrze, jak dobrze mi. gdy jest tak dobrze, nie chcę pamiętać, że wszystko trwa tylko chwilę i za chwilę już dobrze nie będzie. że przeminie, skończy się, jak paznokieć na moim paluszku najmniejszym, tak szybko. więc jestem sobie w tym dobrze i się w tym dobrze zatapiam, nie chcę na powierzchnię złego…

zapomniałam

dziesięć tygodni, to bardzo dużo, dla kogoś, kto jeszcze przed jedenastoma był w zupełnie innym świecie. w tamtym świecie było ciepło, ciemno i przyjemnie, choć coraz ciaśniej. dziesięć tygodni to bardzo mało dla kogoś, kto zaczął przygodę mającą trwać do końca jego życia. dziesięć tygodni, to tylko trochę więcej, niż dwa miesiące (zawsze śmiałam się…

najlepszy przyjaciel odpowiada

(cd. rozmowy z najlepszym przyjacielem) to teraz ja ci powiem, twoim językiem, człowieku, co o tym wszystkim sądzę… dość mam tego biadolenia, że chciałeś, ale się zesrałeś. dość mam tych zepsutych szesnastu miesięcy, rozumiesz? czego ty tak naprawdę chcesz? wydaje się tobie, że wiesz, ale mam wrażenie, że gówno wiesz. piskasz, że chcesz w góry, że…