trzynaście

czy pani wie, że właśnie przeżywa pani najpiękniejszy czas w życiu? – pyta pani fryzjerka, do której chodzimy od czasu, gdy byłaś jeszcze w brzuchu. tak, wiem – odpowiadam zgodnie z prawdą i zgodnie z własnym odczuciem. i chcę, by ten czas trwał jak najdłużej – dopowiadam. i tak sobie rozmawiamy co dwa miesiące, gdy przychodzę podciąć włosy, a ty towarzyszysz mi w każdej tej wizycie. można powiedzieć, że również jesteś stałą klientką pani B.

piękne jest to bycie sobą, ze sobą i bycie z Tobą. to już całe trzynaście miesięcy!  dzisiaj zrobiłaś pierwsze samodzielne kroki, w przedpokoju, od drzwi. obserwowałam Cię z bijącym sercem. cóż za radość! sama chodzisz!

robisz pa pa, na swój własny sposób – rączką do wewnątrz, nie na zewnątrz
zaczepiasz ludzi na spacerze i w sklepach, zarażasz ich swoja radością
ciągniesz Zenka za ogon
maszerujesz po przebudzeniu po mojej twarzy i skaczesz po brzuchu, jak na koniku
otwierasz wszystkie szafki i szuflady i wyciągasz z nich różne przedmioty (normalne zabawki są dla Ciebie nudne)
nie boisz się odkurzacza, nie boisz się wody, nie boisz się kota, bo jesteś tygRysiem!

ciekawe, co będzie dalej?

***
Poleć wpis innym, jeśli ci się spodobał.