notatki na marginesie

Niektórzy ludzie sprawiają, że chce się być kimś lepszym, niż się jest. Dzięki nim odkrywamy swoje prawdziwe znaczenie, prawdziwą tożsamość. Przy nich umiemy latać, przy innych nie da się nawet biec, można tylko stać w miejscu albo z trudem powłóczyć nogami.

Shirin Kader

jeśli związek z odpowiednią osobą jest wolnością, a nie ograniczeniem, to związek z nieodpowiednią jest jak przymusowe zesłanie do kolonii karnej. zapierdalasz z łopatą, kopiesz jakieś bezsensowne rowy czy tunele, jakbyś miał tylko udowodnić, że potrafisz. a potem dostajesz rozkaz, aby je szybciutko raz-dwa-trzy zlikwidować, bo przecież nie tu miały być, jeb plany się zmieniły, sroka porwała mapę topograficzną, a kruk zadziobał wielkiego kartografa. albo na odwrót. albo na wspak. więc latasz z taczkami, zasypujesz, wyrównujesz, siejesz trawkę, prawie kładziesz się na niej na kocyku z twarzą wyciągniętą w stronę słońca… a tu jeb znowu, zaczyna padać, ziemia zamienia się w błoto, usuwa spod kocyka, kret-gigant wciąga cię do swojego królestwa ciemności.
bo od tego latania stajesz się malutka, niczym Calineczka, już prawie cię nie ma. jesteś niepełnowymiarową wersją siebie.
czy pełnowartościową? nie wiem.

Patrzenie w głąb siebie i oglądanie wszystkich elementów kierującego tobą mechanizmu sprawia ból. Człowiek zawsze jest dużo brzydszy, niż sądzi, i bardziej samolubny, niż kiedykolwiek chciałby przyznać. Dlatego ignorujesz to, co masz w środku. Myślisz, że jeśli nie będziesz o tym myśleć, to tak, jakby to nie istniało.

 Tarryn Fisher

więc nie dopuszczasz do siebie myśli, że możesz nie mieć racji. twoja prawda chroni twój lodowy zamek zbudowany na pływającej krze. myśl o pomyłce tak cię przeraża, że wolisz odpłynąć wraz z krą tam, gdzie panuje wieczna zima, lodowacieją lądy i morza. z powrotem do plejstocenu. tam wyrzuty sumienia zamarzają w locie i już nic nie zmąci twego obrazu siebie. będzie piękny, niczym oblicze Doriana Graya. czy prawdziwy? nie wiem.

Aż pewnego dnia pojawia się ktoś, kto po prostu cię otwiera. Widzi wszystkie twoje mroczne zakamarki. Nie krytykuje cię jednak, lecz mówi, że to nic złego mieć w sobie takie miejsca.

 Tarryn Fisher

bo wystarczy kiedyś podejść bliżej, zamieszkać na południu i zamienić tę wieczną skamielinę w rwącą rzekę, która porwie wszystkie złe decyzje i odda je morzu.

Tylko ze strachu przed samotnością
Ta dziewczyna słodka w szorstkiej łupinie
Pomarańczowego swetra
Leci ku miłości jak ćma do świecy
Zdmuchnij chłopcze ten obłudny płomyk
Nie funduj jej karuzeli lodów kina
Mając zamknięte serce nie otwieraj jej ciała
Jak różowego owocu: tylko ze strachu
Tylko ze strachu przed samotnością
Która przyjdzie i tak do ciebie
Zagubionego w tłumie jak ziarnko maku ślepe

Nauczmy się samotności
Aby siebie nawzajem nie krzywdzić

Tadeusz Kubiak

a kiedy zepsujesz już wszystko, co mogłeś zepsuć, zostaje ci już tylko jedna szansa na dobry uczynek. szansa na najlepszą decyzję, jaką podejmiesz w życiu. decyzją tą jest bycie samemu. tak, aby żadna inna osoba więcej nie mogła codziennie powtarzać „boże, jak ja się w te kazamaty wpierdoliłam?”

Jednym z wyznaczników zdrowia psychicznego jest umiejętność godzenia się z tym, czego nie możemy zmienić. Trzeba umieć opłakać stratę i iść dalej.

Nancy McWilliams

kupiłam nowy zegar.
w ciągu dwóch ostatnich lat kupiłam aż trzy – na ścianę, na rękę, a teraz budzik. szary, z betonu. moja podświadomość nie może dobitniej przekazać mi, że szkoda czasu na stanie w rozkroku i czekanie na coś, co nigdy nie nadejdzie. że czas pierdolnąć się tym betonem w głowę, chwilę poleżeć na podłodze (dobrze robi na kości), aby dośnić swój różowokolorowy sen, a następnie ocknąć się z tego letargu i pójść w zupełnie inną stronę, niż tak bardzo chciałam.
za bardzo?

sen mi rzekę przypomina, ciągle zmienną w swoim pędzie, śnisz, a jesteś jak marynarz, poddawany jej komendzie… doświadczenia łowisz w żagle, wzorem innych poławiaczy, ale nigdy nie odgadniesz, co dla ciebie los przeznaczył…
i tak toczą się zapasy, trwają boje i zabiegi ażeby nie wypaść z trasy, lub nie rozbić się o brzegi.

Victoria Shaw

gdy tak leżałam, śniło mi się jaskrawoczerwone słońce o zachodzie. taka olbrzymia kropka kończąca nigdy nie napisany poemat. poemat dla giganta.
a później obudziło mnie miauczenie kota, więc wstałam, dałam mu żreć i przeczytałam, jaką pogodę zwiastuje takie niesamowite słońce.
otóż:
„będzie mocno wiało, ale w końcu nadejdzie piękna pogoda”.

Jeśli zostałeś brutalnie złamany, ale wciąż masz odwagę, by być łagodnym dla innych, zasługujesz na miłość głębszą niż sam ocean

Nikita Gill

a ja lubię pływać na otwartych przestrzeniach, uspokajają mnie. baseny powodują natomiast klaustrofobię i natrętne myśli, czy aby wszyscy wzięli wcześniej prysznic? poza tym nigdy nie interesowali mnie ratownicy. wolę latarników, niosących światło. żeby być latarnikiem, dającym nadzieję, zapalającym innych, samemu trzeba płonąć… a nie ukrywać się w lodowych zamkach bez luster.

it’s better to burn out than to fade away
Neil Young

***
Poleć wpis innym, jeśli ci się spodobał.

Dodaj komentarz