o mnie

piszę, bo lubię.
lubię też dobrą muzykę, filmy, jedzenie i ludzi, którzy rozpieprzają mój światopogląd. lubię z nimi rozmawiać i rozpieprzać swój.
nie lubię bezmyślności, gnuśności i i stabilizacji.

i lubię jeszcze, gdy słońce świeci mi w plecy.

i konie lubię. i jogę. i squasha.

aha 1, mam bliznę w kształcie literki „v” na przedramieniu, a w dzieciństwie potrącił mnie milicjant syrenką.

aha 2 – wszystkie zdjęcia na tym blogu są mojego autorstwa, jeśli jest inaczej, podaję źródło. Nie bierz ich bez spytania mnie o zgodę, ok?

  • Jeszczechwile

    Jeden z twoich najlepszych tekstow moim zdaniem. Rozwijasz sie 🙂

    Zajebiscie.

    • VQ

      wariat.

      • Jeszczechwile

        Wiesz,przypomina mi to tytyl „koniec jest moim poczatkiem” czy cos w tym stylu.

        Cos w koncu spowodowalo ze to wszystko zaczelas. Ze to napisalas. I jak mysle to musialo byc COS 🙂

        A to moze w rezultacie skutkowac na prawde dobrym tekstem. Szczegolnie jesli z trzewi. Bomba 🙂

        [przyznaje,nie jestem zbyt normalny,w przeciwnym razie pewnie by mnie tu nie bylo ;)]

        • VQ

          nie było nic wielkiego. nie zawsze musi być jakieś bum. normalny dzień – słońce świeciło przez szyby i wpadało mi do pokoju, po chodniku szła pani z pieskiem srającym na trawnik, a za ścianą sąsiadka klupała kotlety. tyle.

          • Jeszczechwile

            To musialo byc to klupanie. Wiem z doswiadczenia jak kotlety wplywaja na czlowieka,szczegolnie o pewnych porach dnia,czy zycia 😉

          • VQ

            taaa… monotonnie usypiają. smacznego. i ziemniaczki do tego.